2017/07/19

Samantha - darmowy szablon dla bloggera + logo

Czytaj dalej

2017/07/14

Cassandra - darmowy szablon dla Bloggera + logo + sygnatura e-mail

Czytaj dalej

2017/07/11

Czy warto łączyć płatną domenę z darmowym hostingiem, typu Blogger?

Płatna domena (w naszym kraju najczęściej .pl) posiada wiele zalet i z pewnością wpływa na profesjonalizm bloga, który rzekomo przekłada się na zwiększenie jego popularności. Krótszy adres jest łatwiejszy do zapamiętania, dzięki niemu możemy zmieniać hostingi, a i tak nie stracimy czytelników, gdyż url pozostaje taki sam. Tylko, czy podpinanie płatnej domeny do darmowego bloga, typu Blogger ma sens? Wydaje się logiczne, że to półprofesjonalne rozwiązanie, ponieważ wciąż nie jesteśmy pełnoprawnymi właścicielami bloga, gdyż korzystamy tak naprawdę z serwerów Google. Jak wiadomo darmowe usługi mają to do siebie, że mogą być nietrwałe. Możemy w jednym momencie stracić treść, jeśli firma usunie nam konto lub zaprzestanie hostingowania. Przy wieloletnim blogowaniu byłaby to ogromna strata.

Czy jednak w trosce o bezpieczeństwo treści oraz dbałość o profesjonalizm należy wykupywać również hosting, instalować Wordpressa i bawić się wszystkimi technicznymi sprawami samemu lub płacić za to opiekunowi bloga? Warto to zrobić, jeśli jest to blog firmowy, lub stanowi on źródło dochodu. W przeciwnym razie opłaca się tylko tym, których na to stać i mogą sobie na to pozwolić.

Ja od 3 lat wykupywałam domenę Blokotka, którą podpięłam do Bloggera, więc po takim czasie nasunęły mi się pewne wnioski. Jako, że nie zarabiam na blogu i jest on tworzony głównie z pasji, każdy kolejny rok opłat wydawał mi się być coraz bardziej wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Niby to tylko 50 zł rocznie w OVH, jednak myśl, że za te pieniądze mogłabym kupić coś "namacalnego" i potrzebniejszego, nadała pragnienie rzucenia tego w diabły. Niestety własna domena nie dała mi zupełnie nic, prócz rachunków do zapłaty.

Nie jestem miłośniczką pozycjonowania bloga i zdaję sobie sprawę, że to negatywnie wpływa na jego popularność. Płatna domena sama w sobie nie zwiększy ruchu na stronie, a jedynie będzie łatwiejsza do przekazywania dalej. Tak więc, jeśli nie publikujesz wpisów w mediach społecznościowych, nie komentujesz innych blogów, jednym słowem mało cię w sieci - to własna domena ci nie pomoże.

Co bym zrobiła teraz? Nie inwestowałabym, tylko korzystała z darmowej domeny Bloggera. Nie oszukujmy się, że czytelnicy nie zauważą używania przez nas tej platformy. Po co maskować darmochę płatną domeną? A no po to, bo w sieci każdy poradnik do tego namawia, obiecując niezliczone korzyści. Jak już wspomniałam one są, jednak dla człowieka, który liczy się z każdym groszem są one niewielkie. Teraz większość blogerów posiada płatne domeny i uważa się za profesjonalistów. W sieci można przeczytać, że blog z końcówką .blogspot.com jest na starcie omijany przez czytelników, a z moich doświadczeń wynika, że nie ma to żadnego wpływu, jeśli treść jest ciekawa.

Gdy wykupywałam domenę żałowałam, że nie zrobiłam tego od początku założenia bloga. Uważałam, że nie straciłabym czytelników i pozycji w sieci. Jednak teraz jestem przekonana, że warto wstrzymać się z tą inwestycją na lata. Być może darmowa okaże się wystarczająca? Kto wie, kiedy przestaniemy pasjonować się pisaniem i uznamy, że były to zmarnowane pieniądze?

Jeśli nachodzą cię wątpliwości co do sensu wykupywania domeny, wstrzymaj się do momentu uzyskania całkowitej pewności. A co, jeśli już ją posiadasz? Przemyśl dokładnie wszelkie "za i przeciw". Jeśli nie opłaca ci się, po prostu zrezygnuj. Czy nie szkoda tych lat pisania pod tym adresem, zdobytych czytelników i pozycji w necie? Myślę, że nie bardziej żal, niż straconych pieniędzy, obecności w realnym życiu i przeżywaniu wszystkich pięknych chwil poza monitorem komputera.

Czy żal było mi rozstawać się z domeną? Trochę tak, jednak nie tak bardzo, jak kiedyś. Odejść z tego świata kiedyś też będzie żal. Życie ma się jedno i do tego krótkie, więc lepiej większość czasu poświęcić jemu. Na własnej skórze doświadczyłam wielu kryzysów blogowych, związanych z wieloletnim pisaniem i z całą pewnością mogę stwierdzić, iż pisanie "na przymus" odbiera radość, ochotę i wenę. Jeśli zamierzasz na dłużej zajmować się blogowaniem, musisz zapewnić sobie jego swobodę, bo inaczej przyjdzie dzień, że rzucisz to zajęcie. Darmowa domena jest w pewnym sensie "niezobowiązująca". Nie płacę, więc publikuję co, kiedy i w jaki sposób chcę. Płatna natomiast, to niewidzialne kajdany emocjonalne. Płacę, więc ciągle przewija mi się myśl: "Trzeba, powinnam, teraz, jak najszybciej, regularnie, więcej, ciekawiej, lepiej, itd". 

Tylko wolność wyzwala najwspanialsze pomysły, a pasja stwarza najpiękniejsze dzieła. Jeśli Ty czytelniku też posiadasz "blogowe, emocjonalne kajdany", zrzuć je, a efekty Twojej twórczości Cię zaskoczą.
Czytaj dalej
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.