2015/05/31

Utwardź serce, byś tyłka nie musiał


Ostatnio zauważyłam, że wielu blogerów - nawet tych prowadzących dobre i poczytne blogi - czuje zawód z powodu zmniejszonego zainteresowania czytelników. Jednym jest przykro, że ich praca nie zostaje zauważona, inni wściekają się i rzucają to wszystko, jeszcze inni zarywają noce, aby tylko dogodzić każdemu, kto do nich zagląda...

Jeżeli zasmakowałeś już trochę blogowania, z pewnością zauważyłeś, że oprócz poklasku, często wylewane jest na ciebie wiadro pomyj. Zarzuty, że nie odpisałeś na maila, że nie pomogłeś, nie chciałeś współpracować, nie zmieniłeś designu strony, nie napisałeś posta na określony temat. Wszędzie tylko niespełnione oczekiwania, wręcz wymagania, napięcie, niezadowolenie. Czym bardziej poświęcasz się innym i próbujesz uwzględniać ich sugestie, tym większa fala próśb i pretensji. Nie łudź się, że jeśli będziesz skakał nad każdym czytelnikiem z osobna, to on ci się za to odwdzięczy. Większość niestety weźmie to, co chce i tak odejdzie, albo co gorsza wróci po więcej.

Niedawno rozmawiałam z blogerkami na temat nieuprzejmości czytelników. Ci którzy wygrywali w konkursach logo lub dostosowany szablon, szybko z niego rezygnowali na rzecz jakiegoś bezguścia. Inni w ogóle nie interesowali się ciekawymi konkursami i nie brali w nim udziału. To jakaś plaga blogosfery, że ludzie fałszywie się podlizują, biorą, a potem już ich nie ma. A co ze słowem: "Dziękuję, za poświęcony czas"?

Osobiście nie wykonuję szablonów na indywidualne zlecenia, gdyż nie zarabiam na tym. Wszystkie templatki udostępniam za darmo. Jakiś czas temu zrobiłam wyjątek. Stworzyłam dla dziewczyny szablon, który sobie wymyśliła. Przesłałam go i... cisza. Za jakiś czas odezwała się i spytała, czy zrobię jej szablon podobny do jakiegoś innego i że poleci mnie na swoim blogu. I wiesz co zrobiłam? Odmówiłam. Napisałam, co o tym myślę i tyle. Nie warto marnować czasu na niezdecydowane osoby.

Czasami zastanawiam się, czy nie usunąć formularza kontaktowego, mimo że jest on bardzo potrzebny. Niektórym czytelnikom już do reszty odbija i piszą do mnie, żeby wyszukać im posty na jakiś temat, bo przez tyle stron, to oni się nie przekopią. Wyszukiwarka widnieje na blogu jak byk, ale nie... lepiej czekać na gotowca. Inni nie wiedzą jak zmienić rozmiar czcionki. Jak im powiem, to chcą od razu i kolor zmienić, a i kreskę dodać, no i jeszcze cały szablon przy okazji przestawić do góry nogami. Na koniec jednak się rozmyślą i od nowa cały ten cyrk.

Jestem raczej miłą i ugodową osobą, ale jak już ktoś mnie zdenerwuje, nie ma zmiłuj. Nie odpisuję już na każdy e-mail czy komentarz. Nie muszę. To czytelnik jest dla mnie, a nie ja dla niego. Jeśli i ty tworzysz coś i udostępniasz za darmo, wiesz o czym mówię. Czy warto zabijać się dla kogoś, kto i tak ma cię głęboko w poważaniu i liczy tylko na darmowe gratisy lub pomoc? Oczywiście, że nie! To nie czytelnik ma naciskać cię na nowy post, ale ma czekać, aż łaskawie ty czymś zechcesz się z nim podzielić. 

Gdybym kiedyś przeczytała ten tekst - byłabym oburzona, a teraz? Sama go piszę! Ty też dojdziesz do tego etapu, kiedy będziesz musiał albo utwardzić sobie serce, albo tyłek.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Komentarze zawierające SPAM zostaną usunięte.

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.